(Link otwiera aplikację WhatsApp lub stronę web)

Odrzuć

Przejdź do treści
Strona główna » Blog » Wiedeń rowerem z dzieckiem

Wiedeń rowerem z dzieckiem

  • przez

🚲 Wiedeń rowerem z dzieckiem

wiązanie chusty kółkowej z noworodkiem

Natalia Rączka
doradca tulenia

Kiedy planujesz podróż z dziećmi, każda decyzja logistyczna ma znaczenie – szczególnie, jeśli chcecie zwiedzać aktywnie. A jeśli tak, to rower jest najlepszym środkiem transportu, jaki można sobie wymarzyć – zwłaszcza w takim mieście jak Wiedeń. W Maju 2024 wybraliśmy się na 10 dniową wycieczkę do Wiednia. Zajechaliśmy samochodem, wypakowaliśmy się i zaparkowaliśmy samochód na obrzeżach miasta. Tak wychodzi taniej niż parkowanie w centrum. Podróżowaliśmy z biletem tygodniowym komunikacją zbiorową. Do tego bardzo dużo czasu na rowerach. Warto wiedzieć nim pojedziesz z dzieciakami rowerem do Wiednia.

Miasto cesarzy, kawy i klasyki to również jedno z najbardziej przyjaznych rowerzystom miast w Europie. I nie mówimy tu o turystach na elektrykach – mówimy o rodzinach, dzieciach na małych rowerkach i rodzicach, którzy chcą wspólnie odkrywać miasto na własnych zasadach.

Ale zanim wsiądziesz z dzieckiem na dwa kółka, poznaj przepisy, zasady, kulturę jazdy i… kilka pułapek, których warto uniknąć.


🚴‍♀️ Z dziećmi na rowerze – czy to w ogóle legalne?

Tak. I to jak najbardziej.

W Austrii dzieci mogą poruszać się samodzielnie na rowerze, ale – jak to w Austrii – są tu pewne ramy. Dziecko do 12. roku życia może jechać samodzielnie, jeśli towarzyszy mu osoba dorosła. Od 10. roku życia może poruszać się samo, jeśli zda egzamin rowerowy (Fahrradprüfung) – coś na kształt naszej karty rowerowej.

Czyli: 5-latek i 7-latek mogą jechać z Tobą, ale Ty jako opiekun jesteś zobowiązany być przy nich – prowadząc, pilnując, asekurując. I to działa. Nikt nie robi wielkich oczu na widok dziecka na ścieżce rowerowej. Nikt nie krzyczy. Nikt nie dzwoni za plecami. W Austrii to po prostu normalne.

Jak to wyglądało w naszym przypadku? Staraliśmy się wybierać trasy tak, aby jak najwięcej jechać ścieżką rowerową i parkami. Stresowało nas zjeżdżanie na chodnik, ale to były maleńkie odcinki. Dzieci na drodze mogą przerażać, ale naprawdę wiele zależy od tego czego uczymy nasze pociechy. Nasze są przyzwyczajane do ruchu ulicznego i do poruszania się po ścieżkach rowerowych. Wiadomo, nigdy 100% zaufania, ale patrząc na dzieci w Krakowie starsze a nasze to mamy poczucie, że nauczyliśmy wiele fajnych rzeczy nasze dzieciaki.


🚳 A co z chodnikami?

Tu uwaga: jazda po chodniku w Austrii jest zasadniczo zabroniona – i to nie tylko z powodu przepisów, ale też ze względu na silnie zakorzeniony szacunek do przestrzeni pieszej.

Wyjątek? Jeśli dziecko ma mniej niż 12 lat i nie ma wyznaczonej ścieżki rowerowej – wtedy może jechać chodnikiem, ale tylko pod opieką osoby dorosłej i tylko jeśli nie zagraża pieszym.

W praktyce jednak – w Wiedniu jest tyle ścieżek rowerowych, że jazda chodnikiem po prostu nie jest potrzebna. I nie jest mile widziana.


🛤️ Sieć ścieżek rowerowych – tu się nie da zgubić

Wiedeń zachwyca tym, jak jest zaplanowany dla rowerzystów. Ponad 1700 km infrastruktury rowerowej – i nie chodzi tylko o pasy wymalowane farbą. Są tu:

  • szerokie asfaltowe ścieżki przez centrum,

  • zielone alejki wzdłuż kanałów i Dunaju,

  • trasy rekreacyjne, które zaczynają się 3 minuty od ścisłego centrum,

  • i trasy dla dzieci – przez parki, dzielnice mieszkaniowe i alejki z ograniczeniem prędkości dla samochodów.

Najpiękniejsze? Możesz jechać z dzieckiem przez centrum Wiednia i przez 90% trasy ani razu nie wjechać na ulicę.


🤝 Kultura jazdy – bez stresu, bez złośliwości

To coś, co trudno opisać liczbami – trzeba poczuć. Ale spróbuję.

W Austrii rowerzysta to pełnoprawny uczestnik ruchu. Nie „przeszkadzający pieszy na kołach”, jak w wielu miastach. A dziecko na rowerze? Traktowane z troską.

Kierowcy:

  • naprawdę zatrzymują się przed przejazdami,

  • nie trąbią, nawet jeśli dziecko zawaha się na skrzyżowaniu,

  • zjeżdżają z pasa, jeśli rodzina jedzie obok.

Rowerzyści:

  • nie poganiają, nie komentują,

  • przyjmują z wyrozumiałością, że dzieci czasem zygzakują, jadą wolno, zatrzymują się nagle.

Brzmi jak bajka? Może. Ale to po prostu Wiedeń. Doświadczyliśmy tego przez pełne 10 dni pobytu w Wiedniu z dzieciakami. Tam ścieżki są poprowadzone bardzo często ulicą, jako wydzielona część na środku drogi i nikt na ciebie nie zatrąbi, czy nie zajedzie ci drogi.


🚇 Rowerem do metra – kiedy dzieci mają dość

Tak, da się. I to za darmo.

Wiedeńskie metro umożliwia przewóz rowerów, ale obowiązują zasady:

  • wsiadasz tylko przez specjalnie oznaczone drzwi z naklejką roweru,

  • wg infomacji w sieci „w środku ustawiasz rower bokiem, przy ścianie, trzymasz go ręką, blokujesz hamulec.” W Naszej praktyce , patrzyliśmy na innych rowerzystów i ustawialiśmy rowery prostopadle do drzwi, umożliwiając przejście innym. Drzwi w metrze otwierają się raz z prawej innym razem z lewej, więc to ustawienie pomagało nam sprawnie wysiadać/ wsiadać.

  • nie wsiadasz z rowerem w godzinach szczytu:

    • 7:00–9:00 i 16:00–18:00 (pon.–pt.)

    • weekendy i święta – brak ograniczeń

  • nie płacisz nic za przewóz – Twój rower jedzie z Tobą gratis.

To świetna opcja, gdy dzieci się zmęczą lub gdy trzeba przeskoczyć duży fragment trasy.

rowerem w metrze w Wiedniu przepisy

🛑 Gdzie nie można wjechać rowerem – i lepiej tego przestrzegać

Choć Wiedeń jest bardzo rowerowy, są miejsca, gdzie jazda rowerem jest zakazana – i to nie żart. Najbardziej znane to:

🚫 Schönbrunn

Królewski park, piękne alejki, bajkowe widoki… i całkowity zakaz jazdy rowerem.
Przy wejściu są znaki, a ochrona skutecznie, choć uprzejmie, zwraca uwagę. Rower należy prowadzić – i tak robią wszyscy. Dzieci też. Bardzo nas pilnowali, gdy prowadziliśmy rowery. Także totalnie odradzam zwiedzanie z rowerem tego pięknego parku, można zostawić rower przed bramami

🚫 Augarten

Kolejny park, gdzie często obowiązuje zakaz jazdy, zwłaszcza przy wejściach głównych. Czasem można się spotkać z tolerancją, ale… nie warto ryzykować.

🚫 Volksgarten i Burggarten

Zabytkowe ogrody w centrum – świetne do odpoczynku, ale nie do jazdy. Nawet najcichszy rowerek dziecięcy nie jest tam mile widziany.


⚙️ A co z wyposażeniem roweru? Tu się nie żartuje

W Austrii rower musi być w pełni sprawny i zgodny z przepisami – nawet, jeśli to dziecięcy rowerek z koszyczkiem i dzwonkiem w kształcie kaczki. Oto lista rzeczy, które muszą być na rowerze:

✅ Obowiązkowe wyposażenie:

  • 2 niezależne hamulce – jeden na każde koło,

  • Dzwonek lub trąbka – dobrze słyszalna, nieprzeraźliwa. My kupiliśmy trąbki i jestem nimi zachwycona, używamy też w Polsce. Dźwięk dzwonka często ludzie ignorują, a trąbka ma to do siebie, że ją słychać i dźwięk jest zabawny, zwłaszcza dziecięce. Super się sprawdzają.

  • Światła:

    • białe z przodu (ciągłe lub migające),

    • czerwone z tyłu,

  • Odblaski:

    • biały z przodu,

    • czerwony z tyłu,

    • pomarańczowe na pedałach,

    • boczne w kołach (kocie oczka lub paski odblaskowe),

  • Kask dla dzieci do 12. roku życia – obowiązkowo (nie ma wyjątków!). My uczymy dzieci na swoim przykładzie. Jest takie powiedzenie „bez majtek, ale w kasku”. Kask każdy z nas ma, nawet na hulajnodze.


💛 Podsumowanie – czyli czy warto?

Zdecydowanie tak.
Wiedeń nie tylko „toleruje” rowerzystów z dziećmi – on ich zaprasza. I sprawia, że jazda z 5- czy 7-latkiem po dużym europejskim mieście staje się czymś naturalnym, spokojnym i naprawdę przyjemnym.

Znasz zasady – poruszasz się swobodnie. Szanujesz innych – jesteś szanowany. Proste.
Warto? O tak.