Przejdź do treści
Strona główna » Blog » Wiedeń z dzieckiem zimą

Wiedeń z dzieckiem zimą

  • przez

Wiedeń z dzieckiem zimą

Podróżowanie z dziećmi jest super, tylko warto do tego się przygotować.

wiązanie chusty kółkowej z noworodkiem

Natalia Rączka
doradca tulenia

Wiedeń z dzieckiem nawet w snach o tym nie śniliśmy, a jednak. Los chciał, że na kilka tygodni przed świętami Bożego Narodzenia nasza rodzina dostała szansę wyjazdu na okres świąteczny do Austrii. Konkretnie do samego centrum Wiednia. Takie okazje nie zdarzają się zbyt często dlatego potwierdziliśmy wyjazd i rozpoczęliśmy przygotowania. Może nie wiecie jeszcze tego, ale nigdy nie byliśmy za granicą z dziećmi. Tym bardziej żal nie skorzystać z takiej szansy wyjazdu.

Wiedeń z dziećmi

Mieliśmy kilka opcji dojazdu do Wiednia. Można samolotem – ale czas na tanie loty się skończył. Pociąg – super opcja, ale też promocja na bilety już minęła, a wybór miejsc pozostawiał wiele do życzenia. Zatem pozostało nam jechać samochodem. Autem do Wiednia można jechać różnie, my wybraliśmy trasę przez Czechy. Z Krakowa podróż około 5 godzin. Uwaga my jeździmy mega wolno. Oscylujemy między 110/120 km/h mimo, że mamy nówka sztuka samochód. Kierujemy się zasadą:

 

Najważniejsze to bezpiecznie dojechać z punktu A do punktu B. 

Zatem spokojna jazda bez szaleństw i jazdy lewym pasem na zderzaku. Serio lepiej wolniej, a do celu. Wracając do przygotowań, jadąc samochodem do Austrii przez Czechy warto pamiętać, że w obu tych krajach wymagane są winiety.  Mega ułatwieniem jest możliwość wykupienia z online. Nawet w trasie da się to zorganizować, ja jednak chciałam być gotowa wcześniej. Zrobiłam research i takie mam wnioski.

Czechy tutaj było najłatwiej. Wchodzi się na stronę TUTAJ https://edalnice.cz/pl/index.html#/validation  i kupuje interesującą nas winietę online. Aktywna od razu w terminach przez nas wybranych. 

Austria – tutaj jest troszkę bardziej komplikacji. Do Wiednia wystarczy zwykła winieta, ale jak ktoś wybiera się w inne rejony, warto upewnić się czy nie potrzebuje dodatkowych winiet na odcinki płatne. Ponad to, najtaniej jest kupić winietę na stronie ASiNAG   https://shop.asfinag.at/pl/ ,ale UWAGA 

Kupując online winietę elektroniczną na Austrię w ASiNAG, konsumenci mają prawo do odstąpienia od zakupu. Dlatego produkt jest ważny dopiero od 18. dnia po zakupie.

Co oznacza, że odpowiednio wcześniej trzeba o jej zakupie pomyśleć. Mogłam tutaj kupić winietę, miałam jeszcze czas, ale wolałam zapłacić kilka złotych więcej i kupić na polskiej stronie PZM Travel https://pzmtravel.com.pl/pzmsklep/oplaty,drogowe-winiety,austria,251.html  Kupując na stacji paliw lub online przez pośrednika, winieta austriacka jest ważna po kilku minutach. Zatwierdzają ją ręcznie do systemu. Dostaje się potwierdzenie online. Winiety są przypisane do nr rejestracyjnego.

Winiety można kupić też na stacjach paliw przed granicą, ale ja naprawdę wole być przygotowana wcześniej niż na ostatni dzwonek organizować się. 

Wiedeń i co dalej? 

Winiety kupione, droga wytyczona, samochód przygotowany. Ale co zwiedzać z dziećmi w Wiedniu? To było najważniejsze pytanie. Z pomocą przyszły przewodniki turystyczne i niezliczone rzesze super osób z różnych grup na FB. Zdecydowaliśmy, że każdego dnia coś innego. W grudniu ciemno robi się już o 15:30 zatem nasze zwiedzanie chcieliśmy  mniej więcej od 9 – 15 organizować. Wybrałam kilka miejsc. Nie wszystko udało się zobaczyć, ale też kilka rzeczy bym dodała lub zmieniła. Ale to następnym razem. 

Atrakcje dla dzieci w Wiedniu – lista

Nasze pociechy mają 3,5 oraz 6 lat. W większości miejsc w Wiedniu dzieci do 3rż wchodzą za darmo. Starsze dzieci mają zniżkę. Można też wykupić Vienna City Card – widziałam ogrom miejsc, które polecają tą kartę. Oferuje ona darmowy przejazd komunikacją miejską, zniżki do wielu miejsc w tym do restauracji, a nawet darmowe wejścia. My jednak nie zdecydowaliśmy się na to rozwiązanie. Przeliczyłam ile byśmy podróżowali i co zwiedzali. Różnica była na korzyść nie kupowania Vienna City Card. Można znaleźć podobne karty wstępu, ale do nas to nie przemawiało. 

Nasza lista atrakcji:

Lista nie zbyt długa i mocno oklepana. Ale to był nasz pierwszy pobyt w Wiedniu. Zatem najważniejsze trzeba zobaczyć. Dobierając naszą listę atrakcji w Wiedniu kierowałam się tym, że z dziećmi nie wolno się spieszyć. Dla wprawnego piechura można większość w jeden dzień obskoczyć. Jednak my o siłach własnych nóg zwiedzaliśmy Wiedeń. Bez wózka, bez chusty czy nosidła. Nóżki naszych dzieci określały tempo zwiedzania i czas wciągu dnia na to przeznaczony. Nie chcieliśmy się forsować. 

Przy zwiedzaniu z dziećmi trzeba też pamiętać, że tłumy, tłoczne ciasne przestrzenie wcale nie są miłe i fajne. Hałas, ścisk i duchota – tego trzeba się wystrzegać. Dlatego polecam rozpoczynać zwiedzanie zaraz po otwarciu dla zwiedzających. Unikanie topowych miejsc w weekendy. Dojazd najlepiej komunikacją miejską. Nawet w Krakowie my wolimy np.: do ZOO jechać autobusem, niż pchać się pod bramy własnym samochodem. Przejażdżka komunikacją miejską to też fajna atrakcja od codzienności w samochodzie.

Zakładaliśmy, że w pierwszy dzień aklimatyzacja. Jazda samochodem nawet z przystankami męczy każdego. Na pierwszy ogień ulubiona część w nowym iejscach czyli lokalne Zoo. Ogrody Zoologiczne są otwarte przez cały rok i uwielbiamy każdą porą roku odwiedzać tego typu miejsca. Potem w kolejne dni Dom Morza. Prater, Motylarnia, Muzeum Historii Naturalnej. Gdzieś między tym wszystkim wieczorem jarmarki, o których słuchać w całym świecie. Przepiękne, kolorowe, różnorodne i pełne świątecznej atmosfery. Plan był wyznaczony, a rzeczywistość i tak zweryfikowała wszystko. O każdym z tych miejsc będę wam pisać w osobnych wpisach, bo jest naprawdę o czym pisać. 

Nasze plany zmieniła choroba Helenki. Trzeciego dnia popołudniu, po wizycie w ZOO, a w trakcie zwiedzania Oceanarium Hela chwyciła gorączkę. Na trzy dni zostaliśmy uwięzieni w domowym szpitalu. Na szczęście po 3 dniach jak ręką odjął, więc mogliśmy wrócić, choć ostrożnie do zwiedzania. Udało się. Do końca wyjazdu wszyscy czuli się dobrze, a wycieczka w pełni się udała.

W tym miejscu wspomnę o wiedeńskich aptekach. W okresie świątecznym są dyżury. Na każdej Apotheke (niem.) jest informacja o najbliższych otwartych placówkach wraz z ich dokładnym adresem i nr telefonu. Super sprawa, bo z nawigacją od razu można sprawdzić gdzie jest nam najbliżej. 

Wielu leków nie mają lub są na receptę, gdy u nas kupicie je od ręki. Na szczęście farmaceuci są mega pomocni i zawsze doradzą coś odpowiedniego. Warto pokazywać zdjęcia farmaceutyków, które was interesują, bo sprawdzają sobie substancje aktywne i zawsze coś wam zaproponują podobnego.  Jest drogo, serio 3-4x drożej niż w PL. Aż tak dużej różnicy się nie spodziewałam, ale dziwić się – to był mój pierwszy wyjazd za granice. Dlatego warto zabrać ze sobą większą apteczkę. Po tym wyjeździe zdecydowałam się, że osobną dużą kosmetyczkę turystyczną przeznaczę na apteczkę podróżną dla naszej rodziny. 

O tym jak poruszać się po mieście pisałam już TUTAJ.

Myślę, że najważniejsze rzeczy z naszej pierwszej ever wycieczki zagranicznej wam opisałam. Wiem, że dla większości osób, to mogą być banalne treści, ale właśnie takich prostych jasno przekazanych treści ja szukałam gdy chcieliśmy wyjechać do Wiednia.

Podsumowując Wiedeń jest piękny. Zbity, miejscami ciężkawy, ale klimatyczny i specyficzny. Multi kulturowość na każdym kroku. Choć nasz angielski nie jest najgorszy, czasem trudno było się porozumieć. Mega fajne jest to, że dzieciaki wyłapały kilka słówek i nauczyły się ich. Może to impuls dla nas do tego by mocniej wprowadzić języki obce dla dzieci. No jest to ciekawe i warte zastanowienia. Tymczasem zachęcam do dalszej lektury moich wpisów. Będzie i bardzo miło, jeśli udostępnicie lub dodacie komentarz. 

tule was mocno i życzę pięknych podróży z dzieciaczkami 

N